rany julek

Żeby nie skasowali to coś dodam.

Nie logowałam się tu dłuższy czas – w skrzynce ponad sto „komentarzy” do zatwierdzenia. Oczywiście spam. Żal.pl, a nie blog.pl

Mój sekretny blog, gdzie notowałam sobie sukcesy w odchudzaniu się przepadł dawno temu, więc tu se będę notować, niech się jeszcze na coś przyda ten biedny opuszczony blogasek.

No więc tak – przed porodem w styczniu 2014 – 80 kg :D

Tuż po – 74 kg.

Teraz, prawie 3 mce po porodzie – 67,4.

Czyli jakieś 8 do zrzucenia.

Biegać miałam, ale raz mi się udało z tydzień temu. Ciągle coś. Rano Kapitan do pracy biegnie z reguły na siódmą, a ja przed tą godziną jestem zbyt nieprzytomna. Zresztą, katar mam, jeszcze kaszel się przyplątał. Jak przejdzie, muszę zrobić jakiś sensowny plan i trzymać się go chociaż w 50 procentach. I tak chudnę powolutku więc ciśnienia nie ma by chudnąć szybciej, ale przecież chodzi jeszcze o jaką taką formę, a nie tylko spadek masy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>